Bez kategorii

Jak organizować czas i pracę, kiedy jesteś z dziećmi w domu.


Tego wpisu zupełnie nie było w planach. To jak wielu rodziców, niespodziewanie jestem z chłopakami w domu i po dwóch dniach zaczynam się zastanawiać jak przetrwać najbliższe tygodnie, jednocześnie pracując.
Kiedy kilka weekendów temu robiłyśmy to zdjęcie, nigdy nie spodziewałam się, w jakich okolicznościach przyjdzie mi je publikować. Chciałam Wam pokazać, że Wyczarowane powstaje w asyście moich synów i nie raz zajmują oni moją przestrzeń swoimi zabawkami, a czasem ja zajmuję ich swoimi. Oni wnoszą mi do pokoju misie czy instrumenty, a ja u nich przechowuję wielki worek z wypełnieniem do poduszek.
Przez najbliższy czas będziemy musieli jeszcze ściślej współpracować. W trosce o zdrowie nasze i naszych bliskich zostajemy w domu i musimy jakoś ten czas wykorzystać.


Wiele z nas przejdzie na pracę zdalną. Jak wykonywać obowiązki zawodowe, kiedy jesteś z dziećmi w domu? Ja ćwiczyłam to bardzo długo, zanim obaj chłopacy zaczęli chodzić do przedszkola i szkoły. Oto kilka moich sposobów.

Wstań przednimi.
Nie ma lepszego sposobu na chwilę spokojnej pracy. Na co dzień wstaję o 5:30. Zakładając, że chłopacy śpią do ok 7:30 mam naprawdę produktywne 1,5-2 godzin (w zależności od tego, jak szybko kto się budzi). Najważniejsze jest to, że poza kawą, nie musisz zupełnie się do pracy przygotowywać. Możesz zostać w piżamie i bez makijażu – jeśli będziesz potrzebowała zmienić ten stan rzeczy, zrobisz to, kiedy dzieci wstaną.

Podziel swoją pracę na bardzo małe zadania.
Nie patrz na swoją pracę jak do tej pory. Nie masz możliwości usiąść na dwie godziny i „połknąć żabę” na raz. Musisz to podzielić na bardzo małe kroki. Odkryłam, że ta metoda działa, kiedy mój tryb życia drastycznie się zmienił. Nagle przestałam mieć po kilka godzin dziennie na wykonywanie różnych zadań i moja praca stanęła w miejscu. Kidy rozbiłam duże zadania na małe czynności, zaczęłam je realizować. Jak to działa w praktyce? Jeśli mam do uszycia np. nerkę N°1, najpierw wyciągam materiały, dodatki i wykroje. Czasem nie zdążę nic więcej zrobić, ale one już czekają przygotowane. W kolejnej wolnej chwili wycinam wszystko i szykuję do szycia. Sprzątam materiały i chowam pisaki, nożyczki i szablony. Przy następnej okazji siadam do szycia. Czasem dwa lub trzy razy muszę przerwać. Jeśli zostaje mi ręczne zszycie podszewki, to najczęściej zostawiam to. Szykuję kilka zamówień, a podszewki zszywam wieczorem, oglądając jakiś serial. W ten sposób nie czekam na wolną godzinę, bo ona może się nie zdarzyć. Oczywiście, że praca idzie wolniej i mniej uda się zrobić. Jednak nikt nie oczekuje, że zrobisz tak samo dużo, kiedy jesteś z dziećmi w domu.

Wymyślaj dzieciom zadania.
Jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką dzieci tzw. trochę odchowanych, to znaczy większych niż dwutrzyletnich, możesz zlecać im różne drobne prace. Moi synowie mają 4 i 8 lat i jest to już całkiem nieźle działająca brygada (jeśli akurat się nie kłócą, czyli w sumie nie za często). Mogą np. przygotować śniadanie. Położyć talerzyki, wyjąć jedzenie z lodówki itd. Nie dość, że zdobią coś, co musi być zrobione, to jeszcze Ty będziesz miała chwilę na pracę. Zapewniam, że pomimo tego, że dzieci czasem niechętnie wykonują takie prace, to ostatecznie są z siebie bardzo dumni. Ja czasem „zlecam” też opróżnianie zmywarki, przygotowanie prania czy odkurzanie.

Pozwól im pracować ze sobą.
Niezależnie od tego, czym się zajmujesz, możesz zainteresować tym dzieci. Wiem, że ja mam łatwiej – daję im materiały a oni albo naklejają je na kartki, tworząc ciekawe obrazy albo przygotowują poduszki, które wspólnie zszywamy. Jednak sądzę, że wieloma rzeczami można zająć dzieci, a oni są bardzo ciekawi pracy, jaką wykonują ich rodzice. Jeśli zajmujesz się grafiką, pokaż dziecku jak, przygotowujesz projekt, naucz je kilku rzeczy, pozwól zrobić coś samodzielnie. Jesteś księgową? Wydrukuj kilka tabelek, np. ewidencje sprzedaży i pokaż, jak może się pobawić w sklep, zapisując swoją sprzedaż. Przedszkolak nie musi pisać liczb – może rysować kreski albo kółka.

Zastąp bajki programami edukacyjnymi.
Nie uciekniemy od tego. Czasem potrzeba nam chwili absolutnego skupienia. U mnie gwarantuje to telewizor. Jednak po kolejnym odcinku Pokemonów, mam wyrzuty sumienia. Dlatego wybieram „mniejsze zło”. Kiedy kończy się limit dzienny bajek i gier (mamy takowy ustalony, żeby chłopacy wiedzieli, ile mogą czasu na to poświęcić i nie czuli się pokrzywdzeni, kiedy komunikuję „wyłączamy sprzęty”), ja mam coś pilnego do zrobienia, a moje tajfuny nie współpracują ani ze mną, ani ze sobą, sięgamy po program „Nasz planeta”. Jako dziecko dużo oglądałam programów przyrodniczych i uważam, że można się z nich dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o świecie.

Stwórzcie plan dnia.
Nawet jeśli nie lubisz planować lub trzymać się harmonogramu to pamiętaj dwie rzeczy:
1. Dzieci lubią harmonogramy. Lubią wiedzieć, co się będzie, działo i co ile czasu zajmie.
2. Do tej pory też żyliście według jakiegoś harmonogramu. Była godzina pobudki, wyjścia, pobytu w szkole / przedszkolu / pracy, powrót i jakieś domowe rutyny.
Taki plan dnia to poczucie bezpieczeństwa dla Ciebie i dzieci. Jednocześnie będzie wszystkich trochę dyscyplinował. Zawsze, kiedy dzieci będą się buntowały, może im pokazać, na co jest czas.
Ważne jest to, abyście stworzyli go razem. Możesz wydrukować sobie szablon przygotowany przeze mnie (poniżej znajduje się plik do pobrania i wydrukowania) lub stworzyć własny.

Nie oszukujmy się, nie damy rady pracować na pełnych obrotach i być super produktywne jednocześnie zajmując się domem i dziećmi.

Zaakceptuj to!!! Rób tyle, ile dasz radę, ile sprawi, że Twoja praca nie utkwi w miejscu lub nie zaczną Ci się zbierać niebotyczne zaległości. Wykorzystaj ten czas, niekoniecznie najlepiej jak się da. Wykorzystaj go tak, żeby Tobie i Twojej rodzinie było z tym dobrze.

Każda mama ma w domu szereg obowiązków, nawet jeśli nie są one zawodowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *